Dawno dawno temu.. ale to tak dawno temu bylo ze zadna zywa komorka nie moglaby pamietac jak dawno temu to bylo...
Bylo wielkie BUM! i kolejne Bum! wieksze Bum i mniejsze bum, bywaly czasem olbrzymie bum oraz malenkie bum! Z ciemnosci powstalo swiatlo, bo jakzeby moglaby ciemnosc istniec bez jasnosci, a jasnosc bez ciemnosci? Czy te dwie masy sa swoim przeciwientswem, czy tez bez siebie nie moglyby istniec? Tego zadna zywa komorka nie moglaby pamietac..
Ale wlasnie tam... daleko, daleko... daleko.. tak daleko, az zadna zywa komorka nie moglaby dotrzec, tam wlasnie bylo zrodlo ciepla, ktorego efektem bylo swiatlo. Pewnego dnia, wielkie promienia ciepla i swiatla zaczely podrozowac, jak najladej na swoje wlasne mozliwosci. I w tym wlasnie owym czasie, przyszle miejsce zamieszkania zywych komorek tez krecilo hula hula na karuzelce i rozzarone od wewnatrz dawaly znak przyszlej zywej komorce do przebudzenia...
Do czego zmierzam... A wiec pewnego pieknego poranka, z samego switu, gdy promyki swiatla i przyszle zywe komorki oswoily sie ze swoja rownobiezna egzystencja... to bylo cos naturalnego, ale zarazem cos tak spojnego ze kazda mala czasteczka fali energii i kazdy atom przyszlej zywej komorki zawsze bada pamietac i przezywac.
-
"Pierwsze muscienie jednej pojedynczej czesci fali energii i atomu przyszlej zywej komorki". Czy to los dobral ich w te wlasnie pary, a nie inne i polaczyl przez ulotna chwile? Czas sprawil ze sprawy same sie wziely w swoje rece. I gdy kazdym razem mijaja sie, dotykaja, wciaz wiedza, ze daza do siebie i bez slow oddzialywuja na siebie. Bo one wiedza i zawsze beda wiedzialy, gdzie ich miejsce, ich czas, ze nikt nie moze miec wplywu na nich. Dzialaja intuicyjnie, albo zasadami, ktorymi nikt im nie nalozyl.
hm ale dawno nie pisalam ottak sama bloga :)) no bo coz to mozna dokonac kiedy konspiracja sieje zgroza
Z doczekaniem sie obecnych chwil, czyli koniec z burzujacymi hormonami tworzacymi wene do pisania a'la ambitne notki na blogu. W zasadzie mozge dosc do wniosku, ze wlasnie zaczynam powaznie pisac :P o lol
Po pewnym uplywie czasu blakajac od mysli do mysli o tym co bylo, dopasowywujac kazdy szczegol do poszczegolnego momentu, akcji, osoby, slow, ktora DANA strona dzialala, odbierala oraz odreagowywala na poszczegolny fakt, doszlam do nijakiego kurwa WNIOSKU haha
Malzenstwo to nie romans, a romans nie jest jak z harlequinu oe, no dobra.. idealny zwiazek to 6dni i 17godzin - piekna i zupelna milosc :)) haha, a namietnosc ulega samodestrukcji w momencie.. w... no wlasnie, tez kurwa nie wiem. Moze samo nie ulegnie, bo cos lub ktos lub owoś jakoś, ale raczej cos lub ktos naumyslnie podaza do destrukcji? No, ale morze jest glebokie i szerokie ;P
A gdyby teraz zamknac sie w sobie i wyjsc w swiat, albo wyjsc z siebie i zamknac sie na swiat? Hm...
-Jaki bedzie obraz ktorego ujrze? Mam sobie wyobrazic czy wymarzyc?
-Co tylko zechcesz, moje drogie ego.
Nie mam z kim porozmawiac? Hu-hu? Porozmawiam ze soba, bardzo to lubie, az wrecz preszkadza mi gdy ktos mi przeszkadza.
p.s nie karc sie Trang za styl ;P
Smutny dzieciak zapadniety w otchlani nicosci,
Z zapatrzeniem. Heart
skomentuj (1)
(...) Kiedy zważam krótkość mego życia wchłoniętego w wieczność będąc przed nim i po nim, kiedy zważam małą przestrzeń, którą zajmuję, a nawet którą widzę, utopioną w nieskończonym ogromie przestrzeni, których nie znam i które mnie nie znają, przerażam** się i dziwię, iż znajduję się raczej teraz niż wtedy... Kto mnie tu postawił? Na czyj orzkaz i z czyjej woli przeznaczono mi to miejsce i ten czas? Czemu moja wiedza jest ograniczona? Mój wzrost? Moje trwanie raczej do stu lat niż do tysiąca? Jaką rację miała natura, aby mi dać to właśnie, aby wybrać raczej tę liczbę niż inną? Toć w nieskończoność liczb nie ma racji wybrać raczej tę niż inną, nic nie przemawia za tą lub ową! - Blaise Pascal
** - zachwycam
gdyby wymienić to jedno słowo i wyciąć jeszcze "dziwię" to już mogę ująć za moją skróconą rozkminkę :P LAAAA!!!!
no i :) smiley
skomentuj (0)
(...) Kiedy zważam krótkość mego życia wchłoniętego w wieczność będąc przed nim i po nim, kiedy zważam małą przestrzeń, którą zajmuję, a nawet którą widzę, utopioną w nieskończonym ogromie przestrzeni, których nie znam i które mnie nie znają, przerażam** się i dziwię, iż znajduję się raczej teraz niż wtedy... Kto mnie tu postawił? Na czyj orzkaz i z czyjej woli przeznaczono mi to miejsce i ten czas? Czemu moja wiedza jest ograniczona? Mój wzrost? Moje trwanie raczej do stu lat niż do tysiąca? Jaką rację miała natura, aby mi dać to właśnie, aby wybrać raczej tę liczbę niż inną? Toć w nieskończoność liczb nie ma racji wybrać raczej tę niż inną, nic nie przemawia za tą lub ową! - Blaise Pascal
** - zachwycam
gdyby wymienić to jedno słowo i wyciąć jeszcze "dziwię" to już mogę ująć za moją skróconą rozkminkę :P LAAAA!!!!
no i :) smiley
skomentuj (0)
nie chce mi sie pisac :P Mam ulubionego bloga ktorego obsejwuje hehe
http://mattel.pinger.pl/
skomentuj (1)
:D dozyje ledwo 50siatki haha
prawdo podobnie zgine w jakims wypadku lub na jakas chorobe heheh
mam jakis nadmiar kontroli najpierw rodzicow a pozniej partnera, jakis zmarnowany talent :-/ ciekawe heheh
podobno obdaruje uczuciem kiedy sama zostaje obdarowana doznaniami zmyslowymi..
jakas wielka stracona milosc haha
jakas linia ktora naprawia szkody zycia :))
lubie sex??? (!)
dzieci nie wiem, bo dzieci sie raczej planuje :PPP
to byla lewa reka, czyli podobno to co wewnatrz
a teraz prawa reka, czyli zycie takie jakie probuje wszystkim pokazac ze tak jest hehehe
jedna milosc, bez zadnych romansow
edukacja w normie
dlugie, zdrowe zycie bez zadnych przeszkod :))
o lol hahah i lubie sex (!!!) =)) haha
moze pojde kiedys zobaczymy czy tak samo mi wrozbita powie ahha
snilo mi sie wczoraj ze ktos caly czas mnie probowal wyciagnac do bobby chin na czekoladowy deser ^^
to bylo takie sweet ale nie moge sobie przypomniec kto :(( buuuu
uhh.... co za meczarnia....
dzieki ci losie za twa LACHE
ze pozwalasz mi umieraz powoli zamiast odrazu :-//////
nigdy ni myslalam zeby u mierac powoli,a jesli juz wolalabam w tej sytuacji byc nieswiadoma swoich godzin ahhhrrr
straszna meka....
ciekawe..
co jest ciekawe?
a takie tam...
pierdoly
bezsensownie krazace mysli ... jak przebisniegi wyrastaja przez zimna powloke mojej glowy...
ahhhhggrr....
co za upal..
wszystko sie topi :x
w sensie melting :D not drowning haha
hm.
ftt czy jk?
zastanawiajace nieprawdaz?
az na't oc'.. :-SS
An noi: "dau bung qua" - An k an nua
nhung minh noi minh dau dau qua - ko suy nghi nua, co dc dau? van the thoi. buuu
no more tee b4 sleepin... X-( !!
ảo
sai là ảo ảnh
đúng ảo thuật
yêu
sai là yêu tinh ;P
đúng là tình yêu, tình nghĩa
chấp
sai là bất chấp
đúng là chấp nhận
eee..
trái là sai là ngược đời
còn phải là đúng
đơn giản! ! :D
skomentuj (0)
ảo
sai là ảo ảnh
đúng ảo thuật
yêu
sai là yêu tinh ;P
đúng là tình yêu, tình nghĩa
chấp
sai là bất chấp
đúng là chấp nhận
eee..
trái là sai là ngược đời
còn phải là đúng
đơn giản! ! :D
skomentuj (0)
11/09/2005 21:21 to bardzo czeste pytanie. prawie 99% nowo poznanych ludzi zada ci to pytanie. no i co wtedy odpowiadasz?
czy nie wkurwia cie typek/baba, gdy odpowiadasz, ze nie wiesz, a oni na to: Chyba Polska lepsza co, w Wietnamie to biedaaa... dobrze wam tutaj nie ! :-/
My, mlodzi wietnamczycy w polsce... mamy chyba najwiekszy problem, bo kiedys i tak trzeba odpowiedziec na to pytanie - i to nie komus, tylko sobie..
Jak nawet optymistycznie pomysle, to mozemy wyjechac za granice (tzn. np. Uk, Usa, Canada, Niemcy itd.), ale co po studiach? Gdzie?
Jesli zostanie sie w pl, to nawet jak ukonczysz studia, zorbisz se doktorat i tak wyladujesz w GD lub ASG (nie kazdy, ale z tego co wyliczam to 95%? hehe)-_-"
Do wietnamskiego sposoby zycia nie jestesmy przyzwyczajeni, chociaz MOZE sie wydawac, ze TAK(a prawda jest taka ze ani troche:))
Co myslicie o tym? :(
p.s hic... chce byc malym piecioletnim dzieckiem i o niczym nie myslec, poprostu za rodzicami tylko trzeba isc :p
powiazania doprawadzaja do myslenia przyczonowo-skutkowego. a teraz musze znalezc stanowcze roznice miedzy a i b?
dzien za dniem powoli
nie wiem czy te schody po ktorych stapie prowadza na gorne pietro czy na dolne? <ao?>
jak obraz iluzjonistyczny 0_o
ale czy te ograniczenia... sama buduje te szlabany czy one sa rzucone przed oczyma z gory jak wsciekla cegla?
Jak wytlumaczyc komus "cu*c ddoan" cos co uwaza sie za dobre?
A moze nadal jestem glupia i mysle ze we wszystkim mam racje?
hm.
poor little cat
.
learn by heart
.
deserve-trust
.
trust-deserve
.
what?
.
cant eat chocolate cuz its...
too chocolate :-D
od pewnego czasu, nigdze nie wychodze. siedze i rozmyslam nad przyczynami dzisiejszych skutkow.
zawsze w fazie frustracji czlowiek ciagle probuje znalezc winowajce gdziekolwiek, tylko nie w sobie, albo ja tak mam bo bylam/jestem wielka wielka egoistka... oczywiscie jesli ta frustracja trwa trwa i nie mija dojdzie do momentu kiedy sie mysli ze "ja" jestem przyczyna. :( Przeciez jestem panem swoich uczuc, prawda? prawda? Potrafie zapanowac swoimi uczuciami gdybym tylko przybrala inne nastawienie i bardziej subiektywnie wszystko oceniala. No coz... czego sie spodziewac w zyciu od kogos kto w wieku 10lat mal pierwsza probe samobojcza. Moze te tabletki mi cos puknely do glowy hehe :)
rodzice ciagle kaza mi pic jakies blehh lekarstwa. pije pije.. i pije... i pije....
powrot do normalnego zycia.. hehe strasznie dlugo na to czekalam, ale wciaz sie zastanawiam co ja porabialam przez te lata?? AHHGGR! :( Minely juz 4tyg kiedy tylko siedzialam i patrzylam w jedno miejsce niby cos robiac ale mysli mnie nachodzily ze wszystkich stron. Wszsytsko co sie zdarzylo przelecialo jak przewijanie tasmy vhs, gdzienigdzie bylo wolniejsze preiwjanie i bardziej szczegolowanie przestudiowanie obrazu - rozmow, scen, ludzi, przyczyn, charakterow.. czemu nie robilam tego na biezaco??
Teraz juz wiem co.
CO
WIEM
TO
WIEM
:p
moj idealny swiat
bez scen
bez teatru
bez niedopowiedzen
bez "..." << trzech kropek
istnieje
gdy zamkne oczy
na zawsze...
dlaczego zawsze musze zaczynac pytanie od dlaczego?
jak nie dlaczego to czemu?
dlaczego wszyscy wiedza ze ogien parzy, a ja musze sie sparzyc zeby wiedziec ze to boli?
dlaczego nie umiem obserwowac, zeby sie nauczyc?
czemu mam rozum z ktorego nie korzystam
dlaczego ??
i po co ja zadaje te pytania
jestem histeryczka ktora nie chce byc i to moja najwieksza histeria...
maslo maslane
kolo w kole
znak zapytania po kropce...
uhhh
jestem beznadziejna
suka.
:-
and i was runnin, huntin an invisible thing.
what was that?
and that moment came
when i realised
im not alone
people everywhere
like ants.
cannot recognize them
they come and go
come and go
everywhere
different ppl
so loud
cant stand
who can i trust among those ppl?
tired n sleepy
ten kto ma skomplikowany podpis, ten komplikuje sobie zycie, dlatego pisze proste notki.
Dlaczego taka jestem? Teraz na kazdy poczatek patrze sie "jak to bedzie wygladac za 2-3lata?" jesli... nic pozytywnego to koncze to natychmiastowo...
Jescze we wrzesniu mowilam ze nie chce z nikim teraz sie zwiazac... Chcialam odpoczac od wplywajacych na moja psychike uczuc, bawic sie, byc w wziazkach ktore moga sie skonczyc za dzien lub dwa, z dnia na dzien wracac do siebie aby byc gotowa by znowu komus calkowicie zaufac, kiedy spotkam osobe ktora uznam ze jest warta mojego zaufania! Nie udalo sie.. Spotkalam GO o WIELE wczesniej niz sie spodziewalam. Wszystko stalo sie tak szybko, zupelnie niespodziewanie... dlatego sie boje, ze to byl taki spontan z jego i mojej strony, ze znowu oddam sie w calosci komus kto zgniecie w swoich rekach cala mnie jak kruchego wafelka.. :( Zalezy mi. Bardzo. Jestem o jeden krok od ... tego uczucia, ale boje sie .. boje sie ze znow stane na zlym i zapadne sie w przepasc, kiedy wlasnie niedawno, chociaz nie do konca-konca , wspielam sie cala posiniaczona z tego dolka.. Nie chce zeby ktos jeszcze mnie dodatkowo ranil.. Chce byc szczesliwa... aby zyc...
za kazdym razem gdy pisze, zaczynam od slow.."nie wiem co powiedziec". Za kazdym razem gdy zaczynam tak, kasuje pokolei ltierke po literce bo nic mi nie wpada do glowy. Zastanawiam sie co z tym blogiem zrobic.. pamietnik pisze sie dla siebie, ale ja nie mam czasu an pamietnik. Blog internetowy pisze sie.. hmmm... dla pokazu(przyznajcie to sobie szczerze..). Chociaz! Przegladajac swoje archiwum mialam tez duzo notek pisalam pod wplywem emocji, pod wplywem alkoholu i narkotykow. Pisalam rozne glupie rzeczy. Pisalam powierzchownie, nie pisalam o tym co we mnie siedzi. Patrzac na archiwum z stycznia 2005.. nic nie ma .. ach ten burzliwy okres dojrzewania i wariujace hormony :) Pierwsze mocne odskoki, nie pierwsze ale stanowcze bunty, pierwsze ucieczki z domu.. Pierwszy raz naprawde zakochana calkowicie bez rozsadku w niewalsciwym facecie..
Dlaczego czasami poprostu nie wiem? Nie wiem jak ujac w slowach dokladnie to co mysle? Dlaczego nie znam odpowiedzi na swoje pytania? Moze dlatego ze sama nie wiem czego chce? Ja tylko wiem tyle ze nie wiem czego chce, ale dlaczego to nie wiem :), ale za to wiem, ze wiem duzo, ale nie wszystko.
Uswiadomilam sobie.. ze nie chce nigdy sie zwiazac z jakimkolwiek facetem. Ja chce miec inne... WLASNE zycie. Zbudowane bez opieraniu sie na barach mezczyzny. Nie czuje w ogole potrzeby ciepla i milosci jakiej czuja inne. Sama tez jestem zimna dla innych. Dla najblizszych, dla wszystkich. Nie zastanawiam sie czy to dobrze czy zle. Nie obchodzi mnie to. Nie wiem czego tak naprawde szukam. Czuje sie pusta.
Szukam pewnej rzeczy ktorej nie znalazlam w poprzednim zyciu, ale nie potrafie sobie przypomniec co to jest. SZUKAM...
wiem gdzie ta rzecz jest.. poprostu musze sie odwrocic, a ujrze ja za soba. To proste, ale tylko dla osoby ktora niczego nie poszukuje.
Muzyka. Szkola. Rysunek. Literatura.
to jedyne rzeczy na ktorych chce sie skupic teraz.
Nikt i nic poza tym nie zajmuje dodatkowego miejsca w mojej glowie.
Chce nowego uczucia, takie ktore nigdy nie czulam w zyciu, zbyt duzo wrazen chyab i dlatego czuje ze te wszystkie uczucia ktore mialam tak mnie nudza... milosc, zauroczenie, strach, smutek, powaga, glupawka, koszmary, halucynacje, zejscia, kac, szok, zalamanie, bol fizyczny i psychiczny ... itd. wszystko juz czulam chociaz 1. chce nowego doznania...
nigdy nie smakowalam smierci..
mysle o tym czasem
ale rozsadek mowi mi ze wlasnej smierci nie zapamietam, bo rozsadek dodaje ze zycia po smierci nie ma, albo jest ale sie nic nie pamieta(dokaldnie tak jak ja szukam czegos z poprzendiego zycia, ale nie wiem co, bo nie pameitam) :)
poczekam jeszcze na to NOWE UCZUCIE ktorego nigdy nie mialam.
a w tym czasie poczekalnia bedzie nauka i czas, poki samo nie przyjdzie, bo jak mowilam.. nie chce szukac dalej skoro jest za moimi plecami..
tyle mam rzeczy do opowiedzenia.. ale nie chce z nikim rozmawiac...
Mowia
Ja nie chce
Mowia mowia
nie chce nie chce
Mowia razy trzy
milcze ...